Witam, w skrócie opowiem swoją historię ;)Po paru nieudanych próbach w Białymstoku, postanowiłam wybrać się do Łomży. Nie wiem czemu, ale każdy egzamin przeżywałam tak mocno jakby od tego zależała reszta mojego życia nie potrafię tego inaczej opisać… a w poczekalni czułam się jakbym czekała na egzekucje. W ogóle z opowieści znajomych ( tych którzy już zdali) wynikało, że po prostu nie mam szczęścia do egzaminatorów. Mój ostatni egzamin w Białymstoku wyglądał tak, że wymienili samochody na toyoty i nawet nikt nie raczył mnie o tym poinformować więc na egzaminie niestety dostałam toyotę, bo wszystkie micry były już zajęte. Oczywiście zapytałam grzecznie egzaminatora czy mogę poczekać aż wróci jakaś micra, ale niestety. Dla niedoświadczonego kierowcy jest to wielka różnica – skoro tyle godzin spędziłam w mikrze… i ani jednej godziny w toyocie. Hmm pół roku odpoczęłam od tej nagonki, bo i przepisy miały się zmienić itd. Myślę już tyle pieniędzy w to władowałam.., bo nie oszukujmy się to nie jest tani biznes, a że nie lubię niepozałatwianych spraw ( jak już coś się zaczyna to trzeba to skończyć ;)). Chciałam spróbować czegoś nowego i na nowo czerpać radość z jazdy samochodem. Zdałam na nowo teorie i przeniosłam swoje papiery do Łomży. Pierwszy raz byłam w tym mieście więc na początku kupiłam sobie mapę :P. Wcześniej znajoma poleciła mi te szkołę, powiedziała, że więcej się nauczyła w ciągu tych dwóch godzin jazdy niż przez 30 h w Białymstoku na kursie…. I nie zawiodłam się! Żałuję, że wcześniej tego nie zrobiłam, ale widocznie tak musiało być… Co mi się jeszcze podobało, nawet czekając na egzamin, ludzie się tak jakoś jednoczyli i wspierali nawzajem, nie wiem czy tak jest na co dzień, ale w moim przypadku tak było. Co najważniejsze prawie w ogóle się nie stresowałam. I teraz nie myślałam : o Boże CO ZA EGZAMINATOR! O BOŻE ZARAZ PEWNIE NIE ZDAM, O MATKO CHYBA ON MNIE PODPUSZCZA! Nie, nie tego nie było  koncentrowałam się na drodze i tylko na tym co muszę zrobić z wielkim opanowaniem. A kiedy Pan egzaminator wręczył mi kartkę z wynikiem POZYTYWNYM- bezcenne.  Chciałabym serdecznie podziękować Panu Zdzisławowi za to, że przyjął mnie pod swoje skrzydła i, że mogłam się doszkolić u niego jeszcze raz od samych podstaw. A najbardziej Sylwii!!!, bo tjavascript:Add()o z nią jeździłam najdłuże

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.
You need to agree with the terms to proceed

Menu